piątek, 2 czerwca 2017

Michał Krupa - Miłość do trawy


Okładka książki Miłość do trawy

 Tytuł: Miłość do trawy 
Autor:
 Rok wydania: 2017
Gatunek: fantastyka
Forma: e-book
Liczba stron: 180
Wydawnictwo: Psychoskok


„Inność zawsze była, jest i będzie piętnowana, szczególnie w naszym kraju. I nieważne jest czy ta inność jest niebezpieczna dla tłumów.”


Swoją przygodę z poznawaniem twórczości Michała Krupy uważam za rozpoczętą! Czy Miłość do trawy okazała się być emocjonującym jej otwarciem czy może przykrym pierwszym spotkaniem? A może autor zachęcił mnie do kontynuowania swojej odkrywczej wędrówki? Czas chyba się o tym przekonać i uzyskać parę odpowiedzi. Czy warto? Czy warto przeczytać?


Autor zabiera nas w niezwykłą podróż pełną zagadek i tajemniczych wydarzeń. Z niepokojem szukamy odpowiedzi wraz ze zdeterminowanym Krzysztofem. Nie sposób spocząć dopóki nie odkryje się, czym tak naprawdę jest Miłość do trawy oraz jaki los czeka naszych zakochanych, uzależnionych od natury odmieńców. Bo właśnie nimi są główni bohaterowie. „Inność” popycha mężczyznę do pozostawienia swojej ukochanej na rzecz wyprawy w poszukiwaniu odpowiedzi na dręczące go pytania. Dopóki nie rozwieje swoich wątpliwości, które pojawiły się pod wpływem dziwnego snu, nie będzie mógł zaznać spokoju i cieszyć się życiem.  Musi dowiedzieć się, czy ich niezwykły dar wchodzenia w kontakt z przyrodą nie jest tak naprawdę przekleństwem.


Przedziwna fabuła, ale jakże elektryzująca i ciekawa! Dla mnie to było niesamowite doznanie móc pogrążyć się w tym intymnym, specyficznym światku, który stworzyli sobie Krzysiek i Monika.


„Nie musieliśmy zastanawiać się, co zrobić w tej sytuacji. Wygrali. Sąsiedzi, cała dzielnica – taka porządna i poukładana, musieli dopuścić się takiej okropności by ci, którzy od nich odbiegają, wynieśli się.”


Autor daje nam spojrzenie na świat, w którym ludzie często oceniają bezpodstawnie i nie tolerują odmienności. Światopogląd, zachowanie bohaterów jest wyjątkowe i dlatego zostaje ono z góry napiętnowane przez innych. Mierzą się oni z bezwzględną nietolerancją bliźnich. Ukazanie problemu, który tak często występuje w dzisiejszych czasach to według mnie strzał w dziesiątkę. Zmusza do życiowych i ważnych refleksji.


„Nic wtedy nie istniało – tylko ja, trawa, niebo i chmury.”


Główny bohater wracając do wspomnień, które dzielił z ukochaną pokazał nam jednak, że można być „innym” i być szczęśliwym w tej inności. Wystarczy tylko cieszyć się chwilą obecną, zatracić się w niej i robić wszystko by czuć się spełnionym.


Tłem miłości Krzysztofa i Moniki jest natura. To właśnie wspólne leżenie na trawie, spędzanie czasu na jej łonie tak silnie ich połączyło. Kiedy stajemy się świadkami tej niezwykłej więzi pomiędzy nimi nie sposób się nie rozmarzyć.  Chciałoby się zaznać coś równie niesamowitego. Ta piękna relacja okraszona dziwną magią mnie zachwyciła. Sposób, w jaki Michał Krupa ukazał głębokie uczucie łączące dwoje ludzi, rozpala wyobraźnię i budzi silne emocje.


Klimat, jaki udało się uzyskać autorowi był naprawdę nieziemski. Otaczająca przyroda, wchodzenie z nią w kontakt i uroczy zachwyt 
nad każdą z chwil obcowania z nią to było coś niebywale pięknego! I ta niezwykła wręcz baśniowa aura towarzyszy nam niemal przez całą lekturę.


„Ciesz się życiem, korzystaj z niego i nie zapomnij o tym, po co znalazłeś się na tym świecie i w tej postaci.”


Książka zawiera w sobie także wiele uniwersalnych prawd, które warto wziąć sobie do serducha a nawet spróbować wcielić je w własne życie. Sama historia jest impulsem do tego by zastanowić się, co tak naprawdę ma w życiu znaczenie. Czy aby na pewno czerpiemy ze swojego życia wszystko to, co najlepsze? Czy może gonimy za czymś nieistotnym tracąc przy temu jego kwintesencję?


Cel, do którego dążył Krzysztof okazał się być na wyciągnięcie ręki. Muszę przyznać, że niesamowicie zaskoczyło mnie takie rozwiązanie. Nie spodziewałam się takiego finiszu jego odkrywczej wyprawy, ale jestem nim usatysfakcjonowana. Fabuła świetnie była poprowadzona do samego końca, a nowatorski pomysł dobrze przedstawiony.


Lektura ta niewątpliwie ma w sobie coś, co pomaga oczyścić myśli, nabrać energii i spojrzeć na swoje życie z innej perspektywy. Warto wyruszyć w podróż razem z Krzysztofem by odnaleźć swoją własną część magicznego przesłania, które ona za sobą niesie.  Gorąco polecam!



Za udostępnienie e-booka do recenzji dziękuję Wydawnictwu Psychoskok

Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo psychoskok


Bierze udział w wyzwaniach: 
52 książki w 2017 - 20/52, Czytam fantasy, Na tropie

ogólna ocena: 9/10 czyli Wybitna

9 komentarzy:

  1. W wolnej chwili nie odmówię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie ta książka nie do końca zachwyciła, być może dlatego, że spodziewałam się czegoś innego. Brakowało mi mocniejszego słowiańskiego pierwiastka, Krzysztof chwilami irytował, a Monika przez całą powieść doprowadzała mnie do szału. 😅

    OdpowiedzUsuń
  3. Chwilowo mam ochotę na inne klimaty, ale nie mówię nie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Takiej książki jeszcze nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To z pewnością lepiej wpłynie na Twój odbiór tej książki. Polecam ;)

      Usuń
  5. Refleksje nie interesują mnie w książkach :D
    Poza tym mi ta fabuła wydaje się nieciekawa :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż... jak to się mówi - dla każdego coś innego ;) ciekawa jestem więc co Cię szczególnie w książkach interesuje? :) Bo mnie w bardzo dużej mierze ich przesłanie, refleksje, emocje...

      Usuń

Copyright © 2016 Czytaj i Myśl , Blogger