piątek, 24 lutego 2017

Kirsty Moseley - Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno

Okładka książki Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno

Tytuł oryginału: The Boy Who Sneaks In My Bedroom Window
Autor: Kirsty Moseley
Rok wydania: 2016
Gatunek: Młodzieżowe
Liczba stron: 351
Wydawnictwo: HarperCollins Polska



„Pewnego wieczoru, kiedy miałem dziesięć lat, zobaczyłem, że Amber płacze. Zakradłem się do niej, żeby ją uspokoić i skończyło się na tym, że obok siebie zasnęliśmy. Powtórzyło się to następnej nocy i kolejnej. Ona płakała a ja przychodziłem do niej przez okno. W końcu przerodziło się to w rutynę [...].”



Słodko naiwnie romantyczna – taka jest powieść Kirsty Moseley. Przy jej lekturze albo spotkamy się z ogromnym rozczarowaniem, albo potraktujemy ją z przymrużeniem oka i spędzimy miło wieczór w jej towarzystwie.  Jak było w moim przypadku?

Każdy z nas doświadcza w swoim życiu taki okres, który przesiąknięty jest marzeniami o romantycznej miłości. Kwiatki, misie i rycerze na białym koniu są wtedy w naszej fantazji uosobieniem najczulszych marzeń.  Naiwnie wierzymy i czekamy aż spadnie nam grecki Bóg z nieba. Autorka przenosi nas właśnie w taki czas. Pokazuje nam pierwsze kroki stawiane przez nastolatków w sferze uczuć. Uwidacznia jak bardzo każdy z nas pragnie miłości i odrobiny uwagi ze strony drugiego człowieka. Jesteśmy wtedy w stanie zrobić niemal wszystko by uciszyć buzujące w nas hormony. Jesteśmy ciekawi własnego ciała i żądni fizycznych doznań.  Poznajemy, czym jest pociąg seksualny i motyle w brzuchu- czym jest zakochanie. Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno to zdecydowanie wyidealizowana wersja tych wszystkich odczuć. Kirsty Moseley serwuje nam przesłodzony do bólu obraz romantycznej miłości. Wszystko jest przedstawione w sielskim świetle, którego nie jest w stanie zaciemnić nawet, przeżyta przez bohaterkę trauma w dzieciństwie.  Nie skupiono się zbytnio na psychologicznym aspekcie.  Potraktowano bardzo po macoszemu ten wątek z życia bohaterki. Bardzo mało złych skutków jesteśmy w stanie zauważyć w jej psychice- zdecydowanie zbyt mało jak na to, co przeszła. Przez to wszystko zabrakło mi w tej historii realizmu.

Nie potrafiłam zżyć się z bohaterami. Jak dla mnie byli oni za bardzo wyidealizowani i bezbarwni. Wszyscy byli tak rażąco infantylni, że aż mnie to drażniło. Według mnie nie trzeba zaraz wszystkich schematycznie sprowadzać do jednego poziomu z racji na to, w jakim są wieku. W tej książce odczytałam tylko, że NASTOLATKOWIE równają się z PRYMITYWNOŚCIĄ i KRETYNIZMEM. Niezbyt mi się spodobało to odczucie.

Mnie niestety ta książka zawiodła. Ledwo, co dobrnęłam do jej końca… Nawet to, że napisana jest lekkim językiem nie pomogło. Ciągle odkładałam ją na półkę, aby znów za kilka dni wrócić i przeczytać kolejne 10 stron. Dawno żadna pozycja tak mnie nie męczyła. Bardzo się przy niej wynudziłam. Naiwnie liczyłam, że kolejne strony mnie czymś zaskoczą, więc brnęłam dalej aż do jej końca. Nie doczekałam się niczego zadziwiającego. Nie odkryłam w tej banalności czegoś więcej. Ona po prostu była banalna.    
Uważam jednak, że nastolatkom mimo wszystko może przypaść ona do gustu. Sama kiedyś znalazłabym się w tym gronie. Niestety bądź stety wyrosłam już z takich historii i nie potrafią mnie one już tak zachwycić jak jeszcze kilka lat temu.

Polecić ją mogę osobom, które chcą przeczytać coś lekkiego i sielankowego, które chcą utopić się w miodzie i się rozmarzyć. Kiedy poczujecie się zdołowani sięgnijcie po tą książkę, bo jest w niej wiele optymizmu. Być może uda jej się poprawić wam humor.





ogólna ocena: 3/10 czyli SŁABA

18 komentarzy:

  1. Ciekawy tytuł ;) Jednak książka mnie nie zainteresowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że i książka nie okazała się tak ciekawa jak on...

      Usuń
  2. Zdecydowanie pozycja nie dla mnie! Ci jak widzę też nie przypadła do gustu. Nie mam siły i ochoty czytać o takiej sielance, kiedy prawdziwe życie mało ma z tym wspólnego :p
    Chociaż okładka miła dla oka ... ;)
    Pozdrawiam
    Na planecie Małego Księcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to w tej książce raziło mnie najbardziej- brak realizmu.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Wygląda na to, że autorka koncentrowała się na bardzo młodych odbiorcach;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Mnie się zdarzyło nie raz...

      Usuń
    2. haha bez kawy bym nie brała się za ową lekturę;p

      Usuń
    3. Ja niestety nie lubię kawy... Dlatego pewnie tak długo tą książkę męczyłam :D

      Usuń
  5. coś na poprawę humoru zawsze się przyda :) ehh... ale nie wiem czy to mój klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książkę czytałam jakiś czas temu i bardzo mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobra, ale polecam najnowszą książkę autorki - znacznie lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może dam jej jeszcze szansę, ale jeszcze nie teraz ;)

      Usuń
  8. I właśnie dobrze, że tu trafiłam, bo myślałam o zakupie tej książki. Teraz już nie planuje.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja odebrałam dosyć pozytywnie, ale tą książke trzeba czytać z nastawieniem że będzie młodzieżowo i na słodko

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam przeczucie, że właśnie taka będzie ta pozycja. Ale może jak będę potrzebować popływać w miodowej aurze to wypożyczę ją z biblioteki..
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam i podobała mi się :) Taka lekka, przyjemna :) Idealna na odsapnięcie po ciężkich lekturach :)

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Czytaj i Myśl , Blogger