poniedziałek, 30 stycznia 2017

John Flanagan - Zwiadowcy. Ruiny Gorlanu.

Okładka książki Zwiadowcy. Ruiny Gorlanu

Tytuł oryginału: Ranger's Apprentice. 
The Ruins of Gorlan.
Autor:
Rok wydania: 2009
Gatunek: fantastyka
Liczba stron: 320
Wydawnictwo:  Jaguar



„Nigdy nie oceniaj wartości człowieka według jego pozycji.”

Rycerze w średniowieczu ogrywali szczególną role. Wielu z nich oddanie służyło swemu władcy, walcząc o dobro swojego kraju. W obronie swojej ojczyzny, nieraz mężnie stawali do walki, często poświęcając dla niej swe życia. Z honorem i godnością pełnili swą służbę, kierując się zasadami zawartymi w Kodeksie rycerskim.  Siła, męskość, odwaga, oddanie i honor to właśnie z takimi cechami kojarzą nam się rycerze.  I właśnie takich wojowników spotykamy na kartach powieści Johna Flanagana. Autor wykorzystał średniowieczne wzorce, stwarzając swój własny świat.  Świat bardzo barwny. Niezwykła jest rzeczywistość, jaką nam ukazuje, ponieważ stykamy się w niej także z postaciami fikcyjnymi.  Kalkary i Warghale to bestie, z którymi spotkacie się przy lekturze tej części. Jak dla mnie do bestii jednak wiele im brakuje… wcale nie poczułam przerażenia na wizje, która wytworzyła się w mej głowie przy czytaniu ich opisu. W sumie to wolę, kiedy książki są nieco bardziej wyraziste, bardziej odważne w treści, dlatego choć przypadł mi styl autora, to jednak czuję, że to nie do końca to, czego od książek oczekuję.  Mam jednak świadomość, że to historia przeznaczona dla młodszego grona odbiorców, także nie spodziewałam się, że kiedy po nią sięgnę znajdę to, czego szukam.  Mimo wszystko jestem pod wrażeniem atmosfery, w jaką wprowadza nas pisarz. Nie ukrywam pochłonął mnie ten jego fantastyczny świat i z chęcią odkryję resztę jego zakamarków.

Bohaterowie pojawiający się w tej części zdobyli moją sympatię.  Flanagan naprawdę dobrze kreuje charaktery.  Nie są one jednolite, a ich osobowości wręcz idealnie pasują do ról, jakie im on przypisał. Dawno nie czytałam książki, w której każda z postaci dopracowana była tak precyzyjnie.  To one wszystkie tworzą tą powieść od początku do końca. Nie ma takiej, która nie byłaby na swoim miejscu i takiej, którą można by było w tej historii po prostu pominąć. Za nic nie zmieniłabym żadnej z nich. Mam jednak swojego faworyta.  Jest nim Halt, jeden z głównych bohaterów. To mistrz Willa, starszy rangą zwiadowca, należący do Korpusu Zwiadowców.  Jest on postacią bardzo tajemniczą, skrytą, małomówną, oschłą i sarkastyczną.  Podoba mi się taka jego niedostępna i zdystansowana męska postawa.  Z zewnątrz widzimy oziębłego faceta, ale gdy się bardziej zagłębimy możemy dostrzec, że pod tą fasadą kryje się także wielka wrażliwość.  Uwielbiam takie mroczne charaktery, które mają czasem także jakieś widoczne przejawy uczuć. Naprawdę bardzo tą postać polubiłam. Nie mogę się doczekać aż poznam jej dalsze losy w kolejnych częściach! 


„Halt nie odezwał się ani słowem. Jednak gdy Will spojrzał na swego mistrza, napotkał wzrok ponurego zwiadowcy, który po prostu skinął głową.
A Will wiedział, że znaczyło to więcej niż całe tyrady pochwał z ust kogoś innego."



„ Ruiny Gorlanu” są początkiem do wielkiej przygody!  Tak właśnie czuję po lekturze tej części.  Mam nadzieję, że się nie zawiodę. 




ogólna ocena: 9/10 - czyli Wybitna

16 komentarzy:

  1. Mam chęć na całą serię, ale jakoś zabrać się nie mogę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak miałam :) acz w końcu udało mi się ją przeczytać! Na pewno w końcu nadejdzie i dla Ciebie taki czas.

      Usuń
  2. Ta seria z pewnością zagości w naszej domowej biblioteczce. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zwiadowcy mnie dosłownie prześladuję :-)tak pozytywnie. Dłuższy czas stanowiła dla mnie idealny prezent który kupowałam mojemu siostrzeńcowi z różnych okazji :-)
    Teraz jak już całość zgromadził to namawia mnie do tej serii, zatem chyba w końcu się skusze :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie do tej serii namówił chłopak :) cieszę się, że w końcu dostałam motywację by po Zwiadowców sięgnąć. Mam nadzieję, że po przeczytaniu ich będziesz czuła podobnie. Miłej lektury życzę! :)

      Usuń
  4. Mam wrażenie, że jestem jedyną osobą na całym bożym świecie, której się Zwiadowcy nie podobali ni w ząb :/

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swoje upodobania. Jednym podoba się to, drugim tamto a jeszcze innym coś innego :) tak to już jest. Stąd nie powinno się zniechęcać od razu do książek, które ktoś źle ocenił, tylko przekonać się samemu, jakie one są.

      Usuń
  5. kurcze za dużo tych książek które chce czytnąć:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie tak samo...A moje półki pękają w szwach :D

      Usuń
  6. Czytałam w 2016. Miła to była lektura, ale jednak trochę zbyt naiwna dla mnie. Niemniej, młodszym czytelnikom zawsze ją polecam :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś mnie ta seria nie zaintrygowała, więc nie będę na siłę się do niej przekonywać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocham, uwielbiam <3 Jakiego młodszego grona? :D Ja mam za sobą prawie wszystkie książki Flanagana (została mi Bitwa na wrzosowiskach, czyli najnowsza, ale dzielnie zostawiam ją na ferie na wyjazd :D), bo kocham, ubóstwiam <3 A zaczęłam w wieku... 17-18 lat xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może nieco przesadziłam z tymi młodszymi odbiorcami ^^ :)

      Usuń
  9. mam cala serie na polce + 2 dodatki :D KOCHAM dlatego ciesze sie ze czytasz :) bo warto! NAPRAWDE!!! <3 pozdrawiam! i dziekuje za odwiedziny zapraszam ponownie :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Czytaj i Myśl , Blogger