niedziela, 15 czerwca 2014

Jane Missy- Dawczyni śmierci



Tytuł oryginału: They Call Me Death
Autor: Jane Missy
Rok wydania: 2009
Gatunek: Paranormal romance
Liczba stron: 216
Wydawnictwo: Samhain Publishing, Ltd.

Ludzie już nie stoją na szczycie łańcucha pokarmowego…

Nazywam się Alexia Williams. W moim świecie, Ameryka Północna jest podzielona na dwie części, północ i południe – lecz nie w sposób w jaki nauczyli was w szkołach.

Po tym jak moja rodzina zginęła z rąk zmiennokształtnych, przyłączyłam się do Armii Zjednoczonych Ludzi. Teraz stoję na linii frontu, broniąc muru dzielącego mój gatunek od Nich. Moje zadanie jest proste: zatrzymać zwierzęta po ich stronie korzystając ze wszystkich koniecznych środków – a w tym jestem dobra. Nie rozmawiam z nimi. Nie współczuję im. I z pewnością ich nie podziwiam… aż do momentu, gdy jeden z nich ratuje mi życie.

Andor nie jest jak inni zmieniacze. Jest trzystuletnim orłem proszącym o pomoc w znalezieniu zaginionych zmiennokształtnych, którzy mogą przebywać na naszej ziemi. Muszę podjąć decyzję, czy pomóc zwierzętom czy też zignorować znaki świadczące o tym, że moi towarzysze nie do końca są tym, za kogo się podają. Ale jak mogę pomóc istotom, których nienawidzę i się obawiam? Nawet, jeżeli Andor sprawia, że znowu czuję, że żyję…

Na ziemi zmiennokształtnych… jestem Dawcą Śmierci.


„Zmiennokształtni istnieją i żyją pomiędzy nami.”


Istoty obdarzone zdolnościami przemiany w zwierzęce postacie pojawiają się w literaturze tak często, że temat ten zamiast nas fascynować i zaskakiwać, nudzi nas i staje się dla nas wręcz monotonny. Dawczyni śmierci to kolejna książka ukazująca nam świata zmiennokształtnych, który wydawałoby się, że jest nam już nagminnie znany, zważając na ilość lektur, jaką mieliśmy do tej pory okazję przeczytać z ich udziałem.  Jednak, jak widać są jeszcze autorzy potrafiący nas zaskoczyć i obudzić w nas tę uśpioną fascynację, którą niegdyś wyzwalały w nas te istoty. Jednym z nich jest właśnie Missy Jane, która stworzyła tak ciekawą fabułę, że nużący temat całkowicie odszedł w niepamięć.  Autorka przedstawia nam wizję niebezpiecznego, zdominowanego przez zmiennokształtnych świata, co sprawia, że wątek miłosny pomiędzy głównymi bohaterami wydaje się być bardziej wyrazisty i emocjonujący. Uczucie, jakie zaczyna rodzić się, pomiędzy Alexią i Andorem przypomina historię zakazanej miłości. Dwie odmienne rasy, oddzielone od siebie murem, walczące ze sobą. Ludzie i zmiennokształtni. Człowiek i orzeł. Czy zaryzykują wszystko w imię miłości?

 Missy Jane skupiła się nie tylko na konstrukcji interesującej wizji świata oraz ciekawej fabule, ale także na kreacji bohaterów z problemami egzystencjalnymi. Niemniej autorka nie odbiega też od typowego schematu powieści paranormal romance, więc spodziewajcie się scen romantycznych, wybuchów namiętności oraz dużej dawki emocji. Jednak, co najlepsze pisarka poświęca dużo miejsca nie tylko wątkowi miłosnemu, ale także samej akcji. Naprawdę świetnie buduje napięcie i umiejętnie wprowadza nas w atmosferę tajemniczości.

Książka Missy Jane oprócz plusów ma także minusy. Głównym z nich jest to, że kończy się tak prędko nie rozwijając bardziej poruszonych w niej wątków. Według mnie każdy z nich był ograniczony do minimum, przez co akcja książki rozwijała się zbyt szybko.  Niemniej plusem ekspresowego przebiegu wydarzeń jest to, że czyta się ją błyskawicznie i przyjemnie, więc można się łatwo przy jej lekturze zrelaksować.  Rozczarowało mnie również samo zakończenie tej powieści, gdyż jak dla mnie było zbyt ckliwe, wręcz przesłodzone. Autorka zdecydowanie przesadziła pod koniec z tą nagłą wylewnością uczuć bohaterów. Naprawdę nie spodziewałam się takiego finiszu tej historii, jednak jak pisałam wcześniej książka ta niesie za sobą wiele niespodzianek.


Książka Missy Jane pt. „Dawczyni śmierci” przeczytana została w ramach wyzwań czytelniczych:
POD HASŁEM, Z LITERĄ W TLE, OD A DO Z, oraz PARANORMAL ROMANCE


ogólna ocena: 7/10

8 komentarzy:

  1. Hmm, nienawidzę wszystkiego co związane z romansem. Komedie jeszcze jakoś przełknę, ale całą resztę nie. Jednakże muszę się przyznać, że szczerze mnie zainteresowałaś. Zwłaszcza, iż książka jest krótka, to szybko ją skończę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka jest beznadziejna. Ale fabuła mnie zaciekawiła, może się skuszę kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja uwielbiam paranormal romanse, dlatego powyższa książka mnie zaciekawiła. Zresztą twoja pochlebna recenzja mówi sama za siebie. Co do zakończenia to ja akurat lubię takie ckliwe i sentymentalne, więc myślę, że mi się spodoba. W każdym razie jestem na TAK.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z Awiolą, okładka tragiczna, ale fabuła ciekawa, mimo że na paranormal romanse ostatnio nie mam ochoty, to jest w niej ilka aspektów, które mnie intrygują.
    Jeśli będę mieć okazje to przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Czasami lubię przeczytać paranormal romance, ale tym razem podziękuję. Tematyka niespecjalnie do mnie przemawia.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Może przeczytam książkę i ominę po prostu zakończenie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. zawsze odstraszały mnie takie okładki :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Recenzja dodana do Wyzwania od A do Z ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Czytaj i Myśl , Blogger