niedziela, 11 maja 2014

Katrin Lankers - Spojrzenie elfa


Tytuł: Spojrzenie elfa
Autor: Katrin Lankers
Rok wydania: 2013
Gatunek: Fantasy
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: Dreams


Poczuj na sobie spojrzenie elfa i przenieś się do magicznego świata pełnego urokliwych istot i zachwycającego krajobrazu. Niczym zbłąkany wędrowiec zawieszony na pograniczu jawy i snu spróbuj odnaleźć w tym spojrzeniu coś, co nie pozwoli ci się obudzić...

Spojrzenie elfa to debiut literacki Katrin Lankers, który w zeszłym roku cieszył się wielką popularnością w Niemczech. Nie wiem, czy was też, ale mnie zawsze ciekawią pozycje nowych autorów, którzy dopiero, co zaczynają swoją pisarską przygodę. Tak naprawdę nie wiemy, czego się po nich spodziewać, co sprawia, że książka wydaje się być dla nas większym wyzwaniem. Debiuty literackie są dla mnie podróżą w nieznane, która albo mnie zachwyca, albo głęboko rozczarowuje. Niestety z przykrością muszę stwierdzić, iż Spojrzenie elfa nie wywarło na mnie dobrego wrażenia. Nie była to najlepsza wycieczka, jaką miałam okazję odbyć i czuję się zawiedziona, bo spodziewałam się po niej czegoś więcej. Przez całą książkę czekałam na jakąś rewelację. Na wybuch, który sprawiłby, że akcja nabrałaby tempa, a bohaterowie wyrazu, jednak do ostatniej strony takowej się nie doczekałam. Choć powieść ta mnie nie zachwyciła to, nie oznacza to, że debiut ten jest totalną porażką. Wręcz przeciwnie możemy zaliczyć go do udanych, gdyż Katrin Lankers, pomimo wszelkich niedociągnięć i wielu niedopracowanych elementów, jednak dotarła do sporej części czytelników. Najwięcej wielbicieli zdobyła jednak wśród nastolatek i dzieci, którym uważam, że ta pozycja najbardziej mogłaby się spodobać. Niemniej i dorośli, zapewne znajdą jakąś rozrywkę przy czytaniu tej książki. Choć debiut Katrin Lankers nie był zbytnio spektakularny, to czekam na jej dalsze powieści, które być może mnie zaskoczą i sprawią, że i ja trafię do grona jej wielbicieli.

Elfy to istoty, które nie są tak powszechnie spotykane w literaturze, jak wampiry, czy wilkołaki, jednak i tak znajdziemy już sporo książek z ich udziałem. Mimo to temat ten nie jest aż tak bardzo wyczerpany, jak przy wymienionej wyżej dwójce, co pozostawia ogromne pole do popisu. Muszę przyznać, że autorka z niego skorzystała i stworzyła naprawdę ciekawą fabułę. Najlepszym dowodem na to jest pomysł wdrożenia do historii dwóch ras elfów, z których jedna jak zapewne się domyślacie jest tą dobrą, a druga tą złą. Grupy te ze sobą rywalizują, co nie jest żadną nowością, bo spotykamy się z tym niemal w każdej książce fantasy. Pomijając ten nudny zabieg, autorka świetnie wykreowała te rasy i przedstawiła je nam w bardzo plastyczny sposób. Według mnie to właśnie barwne opisy ratują tą powieść i są zarówno najlepszym jej elementem. Szczególnie tak urokliwie ukazany magiczny świat i czające się w nim istoty. Naprawdę można na chwilę poczuć się jak w bajce. Cały urok psują jednak fatalne dialogi i bohaterowie będący bez wyrazu, mimo świetnie skonstruowanego oblicza. Postacie są naturalne, wręcz zbyt ludzkie zważając na to, że mają być elfami. "Książę" Erin zaś wcale nie jest księciem, o czym mówi nam jego zachowanie i postawa, które przeczą temu tytułowi. Mageli zaś wie, że coś jest z nią nie tak. Czuje się inna, nie dogaduje się z rówieśnikami widzi także, jak szpiczaste są jej uszy i ciągle je ukrywa. Czy ona naprawdę nie spostrzega żadnego podobieństwa?! Przecież jej wygląd, choć nieco "zakryty" i tak głośno krzyczy: ELFY! Trzeba przyznać, że książka ta nie grzeszy logiką. Pełno w niej sprzeczności. Najgorszy jest jednak wątek miłosny pomiędzy Mageli a Erinem, którzy już po drugim spotkaniu pałają do siebie miłością, a może nawet prędzej... Nie zdziwiłabym się wcale, gdyby kochali się już przed nim. Zdecydowanie wątek ten rozwinął się zbyt szybko, jak i zbyt szybko się skończył. Miłość to piękny stan i towarzyszy mu burza uczuć, a pomiędzy nimi nie było wcale emocji, a jak już się pojawiły to bez reakcji zwrotnej. Między nimi było, tak jak z niezachodzącą reakcją chemiczną, czy równaniem matematycznym, którego lewa strona nie równała się prawej. Jednak mimo wszystko bohaterowie są sympatyczni i nie da się ich nie lubić. Oprócz emocji, książce brakuje również tajemniczości, przez co fabuła mimo ciekawego zarysu, jest przewidywalna i nudna. Nie spodziewajcie się także nieoczekiwanych zwrotów akcji, bo ich nie znajdziecie. To wszystko sprawia,  że rozdziały męczą, gdy się je czyta, pomimo iż język jest przyjemny i lekki w obyciu. Autorka miała genialny pomysł na fabułę, jednak nie udało jej się go już tak wspaniale urzeczywistnić.

Spojrzenie elfa pomimo swojej ciekawej, lecz niezaskakującej fabuły i niezwykłego świata pełnego magii i uroku ma także jeden ogromny plus. A mianowicie porusza problemy, z jakimi boryka się młodzież w dzisiejszych czasach- konflikty w rodzinie, brak zrozumienia, odrzucenie przez rówieśników, niska samoocena, czy zbyt wygórowane ideały w stosunku do rzeczywistości. Naprawdę jestem mile zaskoczona, że doszukałam się w tej książce czegoś, co sprowadza do refleksji i wywołuje jakiekolwiek emocje.

Spojrzenie elfa to książka, w której każdy znajdzie coś, co sprawi, że wyda mu się ona warta przeczytania, mimo wielu jej minusów. Ja sama świetnie spędziłam czas przy tej lekturze, napawając się jej niezwykłymi opisami i magicznym światem. Dlatego mimo wszystko polecam wam ją gorąco.

Książka Katrin Lankers pt."Spojrzenie elfa" przeczytana została w ramach wyzwań czytelniczych: POD HASŁEM, Z LITERĄ W TLE oraz GATUNKOWY MIESIĘCZNIK.


ogólna ocena: 4/10

3 komentarze:

  1. Raczej sięgnę ją przy okazji :) No jak mi się rzuci na czyjeś półce. Lubię jak książka zawiera fantastykę i problemy nastolatków. Wtedy jest fajnie :D Ja zazwyczaj ignoruje wszystkie minusy jak się uwezmę na jakąś książkę. A potem spotyka mnie albo rozczarowanie albo przyjemne zaskoczenie z błyskiem zadowolenia, że mogę dodać książkę na moją półkę "ukochane książki" :D Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytanie debiutów jest ciekawych doświadczeniem, że tak to ujmę :D Książka raczej nie dla mnie, pozostawię ją nieco młodszym czytelnikom, choć okładka i tytuł nieco mnie zaintrygowały :D
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Czytaj i Myśl , Blogger