piątek, 23 maja 2014

Guillaume Musso- Uratuj mnie


Tytuł oryginału: Sauve-moi
Autor: Guillaume Musso
Rok wydania: 2007
Kategoria: sensacja
Liczba stron: 365
Wydawnictwo: Albatros

Opis:
Sam, nowojorski lekarz niepocieszony po samobójczej śmierci żony, i Juliette, młoda kobieta, której nie udało się zrealizować marzeń o karierze aktorskiej na Broadwayu, spotykają się przypadkiem tuż przed jej powrotem do Paryża. Spędzają wspólnie weekend. Bojąc się zaangażować, każde udaje kogoś, kim nie jest. Miłość przychodzi nieoczekiwanie, ale wyjazd Juliette jest przesądzony. Dziewczyna wsiada do samolotu, który eksploduje krótko po starcie, o czym przerażony Sam dowiaduje się z telewizji. Następnego dnia spotyka w parku kobietę, która oznajmia mu, że Juliette żyje. Grace ma też dla niego drugą, mniej przyjemną wiadomość - Juliette pozostało tylko kilka dni życia. Kim jest nieznajoma i dlaczego tyle o nich wie? Skąd wzięła noszący datę następnego dnia egzemplarz gazety, informującej o cudownym ocaleniu? Może wszystko jakoś się wyjaśni, a miłość okaże się silniejsza od śmierci?




"Dzisiejszy dzień jest pierwszym z tych, które zostały ci do przeżycia."



Guillaume Musso to francuski pisarz, który ma na swym koncie wiele sukcesów. Swoim debiutem z 2001 roku pt. Skidamarink zdobył wiele czytelników, a jego druga powieść Potem... sprzedała się we Francji w nakładzie pół miliona egzemplarzy. Niemal każda z kolejnych pozycji pisarza staje się  wielkim osiągnięciem, ciesząc się ogromną popularnością wśród  czytelników. Naprawdę dziwię się, że dopiero teraz spotykam się z jego twórczością, i że nie miałam okazji wcześniej przeczytać żadnej książki jego autorstwa. Jednak, jak to mówią lepiej późno niż wcale, dlatego cieszę, że nadarzyła się szansa by nadrobić zaległości. Muszę przyznać, że z literaturą francuską miałam już do czynienia niejeden raz, więc nie jest mi ona kompletnie obca. Niemniej jednak nie mogę powiedzieć, że zaliczyłabym ją do moich ulubionych, dlatego początkowo byłam bardzo sceptycznie nastawiona do książek Guillaume Musso. Mimo to wiedziałam, że w końcu sięgnę po którąś z nich i jak widać padło właśnie na Uratuj mnie. Wybór ten nie jest przypadkowy, ponieważ nigdy nie mogłam oprzeć się lekturą, na okładkach, których widniała twarz. Naprawdę mam na tym punkcie obsesję, ale to dlatego, że zajmuję się ich malowaniem, a to właśnie one dają mi natchnienie i pomysł na nowy obraz, czy rysunek.


Uratuj mnie to książka, której opis od razu przywodzi na myśl nic innego, jak zwykły ckliwy romans, dlatego nie spodziewałam się po tej pozycji niczego więcej, niż kolejnego czytadła na leniwy wieczór. Początek powieści tylko utwierdził mnie w tym przekonaniu, a  każda kolejna strona, dawała do zrozumienia, że nie mam, co liczyć na gorącą sensacje. Wyobraźcie sobie, jak wielkie było moje zdziwienie, gdy gdzieś po stu stronach wydarzenia przybrały całkiem inny obrót. Wątek miłosny pomiędzy Samem, a Juliette odszedł na dalszy plan, zepchnięty przez szeroko rozwinięty wątek sensacyjny. Muszę powiedzieć, że gdyby nie ten nieoczekiwany zwrot akcji, pewnie odłożyłabym tą książkę na półkę i nieprędko do niej wróciła. Cieszę się jednak, że tego nie zrobiłam, bo co zaskakujące pozycja ta wywarła na mnie ogromne wrażenie. Guillaume Musso to zdecydowanie mistrz w budowaniu napięcia i stwarzaniu iluzji, które sprawiają, że nic nie wygląda tak, jak by się można było tego spodziewać. Początkowo fabuła wręcz odrzuca swą przewidywalnością, lecz gdy do głosu dochodzi wątek sensacyjny ze narkotykami, przestępcami, wybuchem i tajemniczymi powrotami z zaświatów, niepewnie przewracasz kolejne strony, nie wiedząc, co się może jeszcze wydarzyć.


Guillaume Musso skupił się nie tylko na budowaniu napięcia i na tworzeniu spektakularnych zwrotów akcji, lecz także na wdrożeniu do powieści motywu przeznaczenia. Autor cały czas porusza temat, jakim jest nieuchronność losu ludzkiego i jak bardzo bezradni jesteśmy w jego obliczu. Czy można zmienić swoje przeznaczenie? Czy może z góry został przeznaczony nam scenariusz, w którym musimy tylko odegrać swoje role, niczym marionetki znajdujące się w rękach losu? Bohaterowie mierzą się z tego typu pytaniami, zastanawiając się, czy to los sprawił, że ich życie potoczyło się tak, a nie inaczej. Postaci wykreowane przez pisarza są niezbyt ciekawe, gdyż nie mają w sobie nic zaskakującego, co by przyciągało uwagę. Rekompensuje to jednak łatwość, z jaką autor splata losy bohaterów w przeszłości i teraźniejszości, oraz prosty, łatwy w obyciu język, który sprawia, że książkę czyta się błyskawicznie.

Ciekawym elementem książki są również cytaty znajdujące się przed rozdziałami, które w interesujący sposób zapowiadają wydarzenia i wprawiają świetny nastrój. Guillaume Musso spisał się naprawdę dobrze tworząc, tak klimatyczną, urzekającą, ciekawą oraz zarazem pełną zwrotów akcji powieść. Na pewno sięgnę po kolejne książki tego autora, gdyż bardzo mnie zaintrygował.



Ogólna ocena: 8/10 czyli Rewelacyjna

12 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy opis, zachęca i sprawia, że od razu chciałabym poznać rozwiązanie tej tajemnicy, no i świetna okładka, kolory i to oko, a ocena mówi sama za siebie, na pewno będę pamiętać o tej książce :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Będę miał na uwadze ...
    Ładny wystrój bloga, muszę wpadać tutaj częściej :)

    W wolnej chwili zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam tę książkę prawie dwa lata temu, ale dość dobrze ją pamiętam i miło wspominam. To naprawdę piękna, poruszająca historia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kojarzyłam nazwisko, ale nie czytałam nic tego autora. Zaczęłam czytać opis i pomyślałam: "Nie, to nie dla mnie", ale gdy dotarłam do końca opisu i Twojej recenzji uznałam, że muszę przeczytać "Uratuj mnie" :)
    Tak przy okazji zapraszam do wypowiedzenia się na temat stworzenia Blogowego Klubu Książki, pytanie na ten temat zawarte jest w podsumowaniu maja :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dotąd czytałam tylko jedna książkę tego autora pt. "Wrócę po ciebie" miałam co do niej dość sporo zastrzeżeń, ale koniec końców historia nie wypadła źle. Postanowiłam więc dać mu jeszcze szansę, i bardzo możliwe, że sięgnę akurat po tę pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Autor nie jest mi znany, ale książka wydaje się ciekawa. Nie wykluczam, że kiedyś sięgnę po nią :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawa recenzja! Książkę bym mogła przeczytać :)
    Chętnie tu jeszcze wpadnę :)
    Pozdrawiam Ciepło :*:)

    OdpowiedzUsuń
  8. No, no, brzmi ciekawie :) Jak znajdę w bibliotece, to z chęcią przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Musso jeszcze nie znam, ale jego książki coraz częściej rzucają mi się na blogach w oczy, więc może kiedyś to zmienię.

    OdpowiedzUsuń
  10. Co jakiś czas spotykam się z pozytywnym opiniami na temat jego książek. Muszę w końcu sama się przekonać. Pozdrawiam ciepło;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie czytałam nic od tego autora, ale kusi mnie "Telefon od anioła" :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Musso zawładnął moim sercem po przeczytaniu "Kim byłbym bez Ciebie" i wyprowadził mnie w pole tak że długo śmiałam się sama z siebie. Już mam kilka jego książek ale jeszcze czekają w kolejce.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Czytaj i Myśl , Blogger