piątek, 28 lutego 2014

Kerstin Gier - Czerwień rubinu

 Kerstin Gier - Czerwień rubinu

Tytuł oryginału: Rubinrot
Autor: Kerstin Gier
Seria: Trylogia Czasu (tom 1)
Rok wydania: 2011
Kategoria: fantastyka
Liczba stron: 344
Wydawnictwo:  Egmont




Podróż w czasie. Czy jest możliwa?
Kerstin Gier  wynalazła sposób, pisząc wspaniałą Trylogie Czasu.  Niebywałe jest to,  jak jedna, na pozór niczym nie wyróżniająca się  książka, może sprawić, że robi się takie zamieszanie...



"Jeśli jakakolwiek powieść może być równie wciągająca, słodka i uwodzicielska jak ciastko czekoladowe - to jest nią powieść Kerstin Gier Czerwień Rubinu."- Augsburger Allgemeine Zeitung



Niemiecka autorka podbiła serca wielu czytelników. Przyznam się, że ja sama jestem jednym z nich, gdyż Kerstin Gier zaskoczyła mnie, jak nikt inny i sprawiła, że spełniło się jedno z moich dziecinnych marzeń. A mianowicie zabrała mnie w najlepszą podróż w czasie, gdzie wszystko stawało się możliwe- jak czarny rycerz w zbroi, gargulec, czy takie postawy jak odwaga i bohaterstwo. Gdy czytałam tę powieść, miałam wrażenie, że to ja przenoszę się w epokach, ubierając się w te śliczne kolorowe stroje. Naprawdę było to dla mnie niesamowite przeżycie, gdyż uwielbiam historię, a autorka daje nam jej niezły zastrzyk w swoich opisach. Kerstin Gier spisała się znakomicie tworząc z prostej fabuły, gdzie w grę wchodzą- historia, miłość i bohaterowie ratujący świat, niezwykłą powieść, którą czyta się z zapartym tchem.

Gwendolyn, główna bohaterka książki, to  zwyczajna nastolatka, która chodzi do szkoły, pisze prace domowe, ma najlepszą przyjaciółkę, z którą spędza czas na przerwach, plotkuje... Typowe życie ucznia, nic nadzwyczajnego, prawda? Jednakże pozory mylą, gdyż Gwen nie jest taka, na jaką wygląda. Wszyscy dają się złapać wyobrażeniom, temu co widzą, a nie co powinni tak naprawdę myśleć, czynić... Rodzina Gwendolyn wpada w tę pułapkę, przygotowując do podróży w czasie, nie tę dziewczynę, co trzeba- jej kuzynkę Charlottę. Główna bohaterka nie ma o niczym pojęcia do czasu, gdy niespodziewanie przenosi się w czasie, a przykra prawda wychodzi na  jaw. Niezwykły gen posiada, wcale nieprzygotowana do tego  dziewczyna. Zaczynają się komplikacje- rodzina nie może uwierzyć, że popełniła tak wielki błąd, kuzynka jest wściekła, Gideon de Villiers- główny bohater, jest arogancki i nieciekawie  zaczyna się jego znajomość z Gwendolyn... Jednakże w odpowiednim czasie wszystko ma swój punkt kulminacyjny.

Z Trylogii czasu zapadły mi w pamięć, charakterystyczne słowa głównej bohaterki, które w jakiś sposób robią tę książkę jeszcze bardziej wyjątkową- przynajmniej dla mnie. 


"Gotowa, jeżeli i ty jesteś gotów"


Dlaczego sięgnęłam po tę pozycję? Chyba dlatego, że okładka rzuciła mi się w oczy,
jak i również sam tytuł - Trylogia czasu, który skojarzył mi się z czasem jakiego ludziom ciągle  brakuje, a którego zapewne nie warto poświęcać tylko pracy, czy zamartwianiu się na zapas, lecz czerpać z niego jak najwięcej, gdyż w każdej chwili może się on dla nas skończyć. Dlatego nie pozwólcie, by życie przeleciało wam, jak piasek przez palce...


Czerwień rubinu to pierwszy tom Trylogii czasu Kerstin Gier, który sprawił, że siedziałam jak na szpilkach oczekując dalszego ciągu wydarzeń. Bohaterowie w stu procentach zdobyli moją sympatie i nie ukrywam nawet, że moje serce zabiło mocniej, gdy w grę zaczęły wchodzić uczucia i miłość. Akcja pierwszego tomu daje nam niezłego kopa, przez co nie można się nudzić czytając Czerwień rubinu.  Dlatego spodziewajcie się po tej pozycji zdecydowanie czegoś więcej, niż zwykła historia miłosna. Jestem przekonana, że porwie i was. Jednak, czy autorka skradnie i wasze serca? Przekonajcie się sami...


 
Ekranizacja "Czerwieni rubinu", Kerstin Gier:


W 2013 roku powstała ekranizacja "Czerwieni rubinu" Kerstin Gier w reżyserii  Felixa Fuchssteinera. 
Choć film nie jest tak bardzo efektywny, jak książka, to warto go zobaczyć chociażby po to, aby mile spędzić czas.
 

Ogólna ocena: 9/10 czyli Wybitna

czwartek, 27 lutego 2014

Lisa Jackson - Dreszcze

Lisa Jackson - Dreszcze

Tytuł: Dreszcze
Autor: Lisa Jackson
Liczba stron: 268
Kategoria: thriller
Rok wydania: 2006
Wydawnictwo: Amber

Opis:
Opuszczony szpital psychiatryczny. Stary witraż. Okno, za którym przed laty rozegrała się tragedia.
Detektyw Montoya ma tylko takie tropy. To za mało, żeby schwytać seryjnego mordercę, który dokonuje makabrycznych zbrodni i zostawia przy ciałach ofiar tajemnicze słowa: „Ceną grzechu jest śmierć”.
Jest jednak ktoś, kto może pomóc w śledztwie. Abbie Gierman, dla której szpital Naszej Pani od Cnót to najbardziej przerażające miejsce na ziemi. Ale musi tam wrócić, by zmierzyć się z ogarniętym obsesją szaleńcem, który szuka zemsty i wymierza okrutną sprawiedliwość...



Dreszcze Lisy Jackson, to książka, której nie można odłożyć na półkę, gdy już raz się po nią sięgnie. Tajemnice, seryjne morderstwa i opuszczony szpital psychiatryczny w tle, już same w sobie, na to nie pozwalają, a co dopiero myśl, że morderca nadal jest na wolności i tylko czyha na kolejnego grzesznika, któremu trzeba wymierzyć okrutną sprawiedliwość. Dopóki zagadka nie zostanie rozwiązana, od książki nie sposób się oderwać. Nie przypuszczałam, że jakikolwiek thriller, może tak bardzo mnie wciągnąć i sprawić, że w trakcie czytania nie usnę z nudów. Muszę przyznać, że nigdy nie byłam miłośniczką tego gatunku. Odkąd pamiętam omijałam thrillery szerokim łukiem, wierząc, że są one niewarte marnowania mojego czasu. Teraz wiem jednak, jak bardzo się myliłam i żałuję, że nie dałam temu gatunkowi szansy dużo wcześniej. Jednak uprzedzeń ciężko się pozbyć... Myślę, że Dreszcze Lisy Jackson raz na zawsze załatwiły ten problem, i że od teraz thrillery, również zagoszczą na moich półkach. Pozycje Lisy Jackson nadają się idealnie na początek podróży, jaką chcecie odbyć z tym gatunkiem, gdyż nie rzucają one czytelnika od razu na głęboką wodę. Spokojnie można wdrożyć się w ten gatunek, tak, aby na samym początku podróży się nie zniechęcić i nie rzucić książki w kąt. Dreszcze to przyjemna pozycja, którą czyta się lekko i szybko.  Historia, jaką opowiada Lisa Jackson nieraz sprawi, że przejdą cię dreszcze, a zacisze twojego pokoju wyda Ci się nieco bardziej podejrzane. Twoja wyobraźnia dosięgnie zenitu i przeniesie cię do starego, kryjącego okropną tajemnice, szpitala psychiatrycznego, w którym znajdują się odpowiedzi na wszystkie dręczące cię pytania. Rozwiązanie zagadki, jest na wyciągnięcie ręki, jednak główni bohaterowie nie zdają sobie z tego sprawy. Kto stoi za dziwnymi, przerażającymi morderstwami? Dlaczego przy swoich ofiarach morderca zostawia tajemnicze słowa: „Ceną grzechu, jest śmierć”? I co z tym wszystkim wspólnego ma opuszczony szpital psychiatryczny Naszej Pani od Cnót? Pytań rodzi się mnóstwo i Lisa Jackson przez cały czas trzyma czytelnika w niepewności. Nie wyjaśnia niczego do końca, a tylko dodaje odbiorcy więcej wrażeń, niepokoju i dręczących pytań, na które zawzięcie próbujemy znaleźć odpowiedzi. Wszystko to dodaje książce tajemniczości oraz nutki paraliżującego strachu. Są takie momenty, gdy całkowicie przejmujesz lęk bohaterów, wczuwasz się nazbyt w ich sytuacje i czujesz jakby to ty zaraz miałeś stać się kolejną ofiarą, psychopatycznego mordercy. Abbie- główna bohaterka podsyca ten strach jeszcze bardziej, gdy w zacisznym domu, zaczynają nawiedzać ją demony przeszłości. Tragedia, która miała miejsce przed laty, nie opuszcza bohaterkę i sprawia, że co noc miewa ten sam, przerażający koszmary. Matka rzucająca się z okna psychiatryka Naszej Pani od Cnót w dniu swych urodzin, jak i tajemnicze słowa wypowiadane za każdym razem, dają głównej bohaterce nieźle do myślenia.


„Faith, zakrwawiona, chwyciła dłoń Abby i przyciągnęła ją do siebie. 
 - Wybaczam ci - wyszeptała.
Razem runęły w ciemność.”


Znów pojawiają się pytania...

Czy matka Abbie, aby na pewno popełniła samobójstwo? Co Faith, postanowiła wybaczyć swojej córce?

         

Lisa Jackson to niezwykła pisarka, która potrafi czytelnika nieźle zaskoczyć. Przy tworzeniu Dreszczy wykazała się nie lada talentem i oprócz okropnych zbrodni, pokazała również to, czego nie można zobaczyć gołym okiem. Pokazała, jak bardzo ludzie podatni są na zranienia i jak łatwo złamać człowieka psychicznie. Najciekawszym elementem książki, jest przedstawienie psychiki mordercy. Jego motywy działania, emocje, jak i okrutne zbrodnie, które dokładnie zostały przez niego zaplanowane. Fragmenty z punktu widzenia skrytobójcy, były bardzo obrazowe i można było się z nich wiele domyślić; jakie będą jego następne kroki, kto prawdopodobnie będzie jego następną ofiarą itd. Muszę przyznać, że był to jeden z minusów książki, gdyż brakowało tutaj tego ważnego elementu zaskoczenia. Czytelnik już dawno wiedział, co ma się wydarzyć, a bohaterowie nie mieli o niczym pojęcia i odkrywali to, co my już dawno sami odkryliśmy. Myślę, że rekompensuje to jednak ukryte przesłanie i pokazanie przez autorkę, jak wielki wpływ na psychikę człowieka ma jego dzieciństwo. Momentami było mi naprawdę żal mordercy, w szczególności wtedy, gdy wspominał swoje traumatyczne przeżycia z dzieciństwa. Złamana psychika, ostre słowa i wpojone w młodych latach zasady postępowania zrobiły swoje...


„Ceną grzechu, jest śmierć”


Ważną rolę w książce odgrywa także religia, a może raczej błędne jej zrozumienie. Morderca przekonany jest, że wymierza sprawiedliwość i oczyszcza świat z grzeszników, jednak nie zauważa, że właśnie przez to, sam się nim staje. Z wiarą spotykamy się również u ofiar mordercy, które czasem bywały aż nadto religijne, wręcz fanatycznie zaślepione, co było bardziej niepokojące i przerażające, niż same zbrodnie. Nie wiem, czemu, ale ja odniosłam wrażenie, że ci ludzie uciekali w wiarę, tylko, dlatego, bo mieli coś na sumieniu i bali się, co się z nimi stanie. Ich wiara wydawała mi się nieszczera prawie przez cały czas, jednak, gdy dochodziło do momentu zbrodni, nagle było widać wyraźnie, szczerą wiarę i pokładaną w niej nadzieje. Nie wiem, czy ten zabieg był zamierzony, jednak mnie on bardzo rzucił się w oczy i wydał się nazbyt sztuczny. Z drugiej strony jednak, może autorka chciała pokazać przez to, uczucia, jakie targają człowiekiem w chwili, gdy wie, że ma za chwilę raz na zawsze pożegnać się ze swoim życiem. Ludzie zazwyczaj przypominają sobie o wierze wtedy, gdy dzieje się w ich życiu źle, albo, gdy znajdują się na granicy... Nie jestem pewna, czy dobrze to zrozumiałam, ale myślę, że cel tego zabiegu został wypełniony. Emocje dobrze współgrały z sytuacją, więc to zapewne tylko moje obiekcje...

Abbie Gierman, to piękna kobieta, a do tego po traumatycznych przejściach... Detektyw Montoya, to niesamowicie przystojny mężczyzna, który prowadzi śledztwo w sprawie seryjnych morderstw. Los sprawił, że te dwie różniące się osobowości, niespodziewanie spotykają się na swojej drodze. On jest zachwycony nią. Ona jest zachwycona nim. Wzajemne zauroczenie w końcu bierze górę nad rozsądkiem i główni bohaterowie nawiązują między sobą romans, chociaż wiedzą, że nie powinni, gdyż może to zaszkodzić w prowadzeniu śledztwa... Dlaczego, napisałam to w tak wielkim skrócie? Ponieważ tak to właśnie wyglądało pomiędzy Abbie i Detektywem Montoyą. Zero poznawania, tylko wzajemne przyciąganie i sprawa seryjnych morderstw w tle. Według mnie wątek romansu był tu niepotrzebny...

         

Książka Lisy Jackson pt.”Dreszcze” niewątpliwie jest warta polecenia osobom, które stykają się po raz pierwszy z tym gatunkiem, jednakże czytelnikom zaznanym z tą tematyką może wydać się ona nieco przewidywalna.



Ogólna ocena: 7/10 czyli Bardzo dobra
Copyright © 2016 Czytaj i Myśl , Blogger